Prowadzone przeze mnie kampanie przynosiły efekty zarówno w postaci przejść na stronę, zasięgu jak i tych bardziej wymiernych – konwersji. Sama komunikacja i kampanie w Social Media stały się nie tyle „kaprysem” marek, co po prostu jednym z wielu platform komunikacji w Internecie. Można był jednak odnieść wrażenie, że od jakiegoś czasu nie pojawia się nic nowego, co pozwoli e-marketerom na zwiększenie efektów swoich działań. A a co dla mnie najważniejsze – na wprowadzenie w kampanii na Facebooku pomysłów totalnie nietypowych i lekko zakręconych. I tutaj zaczynamy opis kejsu (jak ja uwielbiam te anglojęzyczne zwroty w naszej „branżuni” 😉 ), w którym to kampania była skuteczna nie tyle dzięki budżetowi, lecz właśnie świeżemu podejściu do kampanii.

Dla jednego ze swoich klientów, który specjalizuje się w suplementach/odżywkach dla sportowców zarówno tych chudszych (najpierw masa, potem rzeźba!) czy też grubszych (tutaj niestety tylko rzeźba), postanowiłem zrobić nietypową kampanię z wykorzystaniem możliwości, jakie daje narzędzie Fasttony. Chciałem trafić z kampanią produktową dokładnie tam, gdzie znajdują się „nasi” potencjalni klienci – na dokładną lokalizację sal fitness / szkół walki / basenów oraz oczywiście siłowni. Firma nie mogła reklamować się we wszystkich tych miejscach poprzez outdoor z zarówno z powodów budżetowych, jak i po prostu wizerunkowych (np. niektóre siłownie mają podpisane umowy na wyłączność z daną firmą dostarczającą suplementy). Ale od czego jest Facebook „podkręcony” lekko możliwościami Fasttony?

Na początku zebrałem listę adresów (lub też dokładnej lokalizacji ze współrzędnymi) miejsc, gdzie chciałbym wyświetlać swój przekaz. Po jej zrobieniu utworzyłem osobny tekst dla każdego z tychże, by jeszcze bardziej spersonalizować nasz przekaz. Wykorzystałem możliwości „Premium Local Ads”, w formacie „Optimized Multi Product Post 5+5”. Dzięki temu wyświetlane były tylko te grafiki danych produktów (5 najlepszych z 10 w sumie), które przynoszą najwięcej kliknięć. Do tego reklama skonfigurowana została tak, by płacić tylko za przejścia na stronę, nie zaś same wyświetlenia. Przynosi to dwojaką korzyść – płacimy tylko za „kliki” (czyli to co nas interesuje), a nawet jak reklama nie jest klikalna to… mamy darmową reklamę wizerunkową ;). By jeszcze bardziej zoptymalizować reklamę i trafić do odbiorców, wybrałem opcję „recent” w lokalizacji, dzięki czemu kreacja trafiała tylko do „bywalców” siłowni, nie zaś np. do mieszkańców pobliskich bloków. Tutaj jedynie co możemy tracić to osoby mieszkające w siłowni, ale takich maniaków jest na szczęście garstka 😉

Reasumując: dla każdego z miejsc był wyświetlany inny tekst reklamowy, tylko osobom przebywającym na siłowni, nie zaś mieszkającym w okolicy. Płaciłem tylko za kliki, uzyskując do tego darmową reklamę wizerunkową w przypadku ich braku. Przekaz reklamowy był atrakcyjny dla odbiorcy i wyświetlał się tylko ten, który był najlepiej klikalny. Klient zanotował do tego wzrost o ponad 80% sprzedaży w kanale Social Media.


PiotrSobczyk-zdjecie

Piotr Sobczyk

Social Media jest jego głównym zajęciem od ponad 3 lat. Z sukcesem prowadzi wiele projektów e-marketingowych (nie tylko z dziedziny SM), związanych z różnymi branżami. Sercem zawsze w rodzinnym Toruniu, aktualnie pracuje w gdyńskiej Apelli S.A. gdzie jest specjalistą ds. e-marketingu. . Absolwent krakowskiej AGH na kierunku „Marketing Internetowy”. Publikacje m.in. w „Marketing w Praktyce”, „Marketer+” czy też „Brief.pl” .